Na stronie używamy plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodnę na ich stosowanie. Więcej możesz przeczytać tutaj



Nasz sponsor
Przepisy wegetariańskie, Wegetarianizm, Ekologia




Menu:


Opis badania

Rola omega 3 i omega 6

Jak powinna wyglądać terapia?

Pomóż promować stronkę



Na początek, aby nie być gołosłownym - trochę o przyczynach dietetycznych SM - tak, ta choroba jest wywołana DIETĄ. Stwierdzono dwie zależności. Po pierwsze, co udowodniły dziesiątki badań statystycznych, konsumpcja mięsa i mleka (nabiału) ma się do SM tak, jak palenie papierosów do raka płuc. Po drugie, konsumpcja dużej ilości pokarmów bogatych w kwasy omega 3 i 6 sprawia, że dana społeczność ma znacznie niższą zachorowalność na tą chorobę. Przez wiele lat zastanawiano się, czemu wegetarianie niezwykle rzadko chorują na SM (i praktycznie tylko ci, którzy zjadali duże ilości nabiału), a weganie nie chorują w ogóle - dziś znamy już odpowiedź. Będę brutalny, ale szczery - ludzie chorzy na SM wykopali sobie grób własną łyżką.

Jeśli ktoś jest zainteresowany zmianą diety na zdrowszą, ale nie jest pewien czy da sobie radę z nowymi przepisami kulinarnymi czy dobieraniem składników odżywczych (nawiasem mówiąc, kto dobiera składniki odżywcze na "zwykłej" diecie? Jako wieloletni wegetarianin przekonałem się, że osoby jedzące czipsy i popijające je cocacolą, gdy usłyszą że nie jem mięsa, nagle stają się ekspertami w dziedzinie dietetyki i uświadamiają mi, jak ważne jest komponowanie posiłków), zapraszam na witrynę prowadzoną przez znajomego dietetyka (link niżej) - wprowadza ona w świat zdrowego odżywiania, zapisując się otrzymujemy jadłospis na cały miesiąc oraz przystępnie wyjaśnione zasady zdrowego odżywiania. Oczywiście za darmo.

Przechodząc na odżywianie wegetariańskie niemal 20 lat temu robiłem to ze względów etycznych, sądząc, że moje zdrowie zapewne się pogorszy - 20 lat temu nie było w Polsce internetu, dostęp do wiedzy był o wiele bardziej utrudniony. Jakież było moje zdziwienie, gdy po roku diety stopniowo zaczęły znikać problemy, które dręczyły mnie przez poprzednie 20 lat - bóle nóg tak silne, że niekiedy nie byłem w stanie chodzić, ból żołądka nie pozwalający na normalne funkcjonowanie czy ciągłe przeziębienia. Zawsze byłem słabym, chorowitym dzieckiem, w szkole podstawowej w biegach na w-f zajmowałem ostatnie miejsce. W studium medycznym, po 2 latach diety bezmięsnej, przybiegłem pierwszy - bez żadnego szczególnego treningu. Podobne historie słyszałem od wielu osób, które po moich namowach zmieniły sposób odżywiania.

Link do witryny - kliknij mnie!

Jak obiecałem, przedstawiam opis terapii - jak to zrobić, aby uzyskać maksymalny efekt minimalnym kosztem.

Celem jest dostarczenie maksymalnie dużej ilości GLA w najkrótszym możliwym czasie. Oznacza to, że trzeba zadbać o dwie rzeczy - wchłanianie GLA w jelitach oraz jego transport do komórek nerwowych.

Odnośnie wchłaniania, jest taki mały trick - kwasy tłuszczowe wchłaniają się o wiele lepiej, jeśli są w formie emulsji - tłuszcz wymieszany z odpowiednim białkiem. Taka forma sprawia, że tworzą one niejako "zawiesinę" złożoną bardzo drobnych cząsteczek tłuszczu, która ładnie okleja jelita i jest błyskawicznie wchłaniana. Olej podany z zwykłej postaci jest po prostu plamą oleju, którą organizm musi z trudem rozbijać na drobniejsze cząstki. Technika opisana poniżej została opracowana przez dr Budwig, która była prawdziwym geniuszem dietetyki - stosowała ją do oleju lnianego aby uzupełnić kwasy omega 3, ale dla kwasów omega 6 zasada jest dokładnie ta sama.

Należy wziąć chudy (!) twaróg oraz kefir, zalać odpowiednią ilością oleju, po czym za pomocą miksera baaaaaardzo dokłądnie wymieszać. Mieszanie powinno trwać na tyle długo, aby olej i twaróg stanowiły jedną masę, doskonale rozdrobnioną. Można wyszukać odpowiednie filmy instruktażowe w sieci, będą pod hasłami "budwig" "cottage cheese" "flaxseed oil".

Osoby w eksperymencie konsumowały dziennie 14 gram oleju, sugeruję aby też konsumować PRZYNAJMNIEJ taką ilość. Najlepiej rozłożyć to na kilka porcji, np 3 razy dziennie, wtedy przez długi czas utrzyma się wysokie stężenie w organizmie.

Skąd wziąć olej? Od razu mówię, że terapia nie będzie tania, ale też nie jakoś kosmicznie droga - zdaje się, że koszta wyniosą 100 do 200 zł / miesiąc. Olej najlepiej kupić w internecie, chyba że ktoś ma pod ręką dobrze zaopatrzony sklep ze zdrową żywnością. Musi to być olej z ogórecznika (taki użyto w eksperymencie i wolałbym tu nic nie zmieniać, ale jeśli ktoś koniecznie chce, może użyć dowolnego innego z wysoką zawartością GLA), musi być KONIECZNIE tłoczony na zimno, nie rafinowany, nie oczyszczany, świeży. Interesujące nas kwasy tłuszczowe błyskawicznie się utleniają pod wpływem powietrza, światła i temperatury, dlatego zakupiony olej powinno się trzymać w lodówce.

Jak już mamy możliwość wchłonięcia bardzo dużych ilości GLA, należy zadbać o to, aby było transportowane. Jak wspominałem w innym rozdziale, głównym problemem będzie tutaj obecność tłuszczu. Dieta przy terapii powinna być całkowicie beztłuszczowa - ale to całkowicie, zwłaszcza należy wywalić z niej tłuszcze nasycone (odzwierzęce). Szlaban na mięso, mleko, margarynę, masło, oleje, szlaban na wszystko, co jest smażone.

Gotowe? Teraz należy tylko zadbać o prawidłowe szlaki enzymatyczne. Tutaj niewiele można zrobić, chodzi po prostu o dostarczenie organizmowi wszystkich niezbędnych witamin i soli mineralnych, przede wszystkim jednak cynku i magnezu, które to pierwiastki wchodzą w skład enzymów niezbędnych do syntezy i transportu GLA. Należy więc wyrzucić z diety cukier i - w miarę możliwości - białe pieczywo, zastępując razowym (ma wielokrotnie większą zawartość cynku i magnezu).

Ważne jest, aby otrzymywać odpowiednie ilości kwasu foliowego, witaminy B12 i innych witamin z grupy B - mają one możliwość przynajmniej częściowej regeneracji uszkodzonych nerwów. Z lekarzem można omówić kwestię zastrzyków z witaminy B12, kwas foliowy - dostęþny w tabletkach bez recepty.

To wszystko. Cały sekret wyleczenia stwardnienia rozsianego. Pierwsze pozytywne efekty powinny być widoczne po miesiącu - dwóch, następnie w miarę upływu czasu stan zdrowia będzie się systematycznie poprawiał.