Na stronie używamy plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodnę na ich stosowanie. Więcej możesz przeczytać tutaj



Nasz sponsor
Przepisy wegetariańskie, Wegetarianizm, Ekologia




Menu:


Opis badania

Rola omega 3 i omega 6

Jak powinna wyglądać terapia?

Pomóż promować stronkę



Czym są wielonienasycone kwasy tłuszczowe? Są to egzogenne substancje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Egzogenne - czyli takie, których nasz organizm nie jest w stanie sam wytworzyć. Są obecne w każdym rodzaju tłuszczu, a także w każdej niemal roślinie zielonej. W większości są dość niestabilne, dlatego np proces gotowania niszczy sporą ich ilość, czasem nawet wszystkie. Interesują nas tutaj kwasy omega 3 i omega 6, pozostałe nie są powiązane z poważnymi niedoborami dietetycznymi czy schorzeniami.

Kwas omega 3 jest obecny w nie przetworzonych olejach roślinnych oraz nasionach roślin, a także w nie przetwarzanym oleju z morskich ryb zimnowodnych - oznacza to, że ryby gotowane i smażone są go pozbawione, podobnie zresztą jak ogromna większość gatunków ryb dostępnych w handlu. Posiada on kilka form - w roślinach występuje w formie kwasu alfa - linolenowego (ALA), który następnie jest w organizmie przetwarzany w formy aktywne, m.in. EHA i DHA. Kwasy te nie są produkowany przez ryby, uzyskują go one ze zjadania glonów morskich - dlatego też osoby szczególnie dbające o zdrowie powinny rozważyć konsumpcję tych glonów zamiast oleju rybiego (ryba w czasie swojego życia magazynuje w organizmie wszystkie toksyny, z którymi ma kontakt).

Kwasy omega 6 są obecne w każdym niemal współczesnie dostępnym oleju i tłuszczu w dużej ilości, przede wszystkim w postaci kwasu linolenowego. Aktywną formą jest kwas gamma - linolenowy, ten, który nas interesuje.

Jaka jest rola tych kwasów w organizmie ludzkim? Przede wszystkim, są niezbędnym składnikiem budulcowym błony komórkowej. Oznacza to, że jest z nich zbudowana każda jedna komórka naszego organizmu, a jakiekolwiek zaburzenia sprawiają, że wszystkie komórki, całe nasze ciało, czuje konsekwencje.

To właśnie niedobory aktywnej formy omega 6 są powiązane ze stwardnieniem rozsianym. Stwierdzono, że komórki ludzi z tym schorzeniem mają wielokrotnie niższe stężenie GLA niż u reszty populacji. Nie jest do końca jasne, na czym polega reakcja doprowadzająca do degeneracji układu nerwowego - prawdopodobnie na skutek degeneracji błon komórkowych białe krwinki w końcu przestają je rozpoznawać i zaczynają traktować jak wroga.

Gdzie leży problem z tymi wszystkimi kwasami? We współczesnej diecie. Po pierwsze, aby zachować zdrowie, proporcja omega 3 do omega 6 w diecie powinna wynosić pomiędzy 1:1 a 1:4, poczas gdy dla wielu z nas wynosi ona nawet 1:60. Po drugie, aby nastąpiła prawidłowa przemiana podstawowych kwasów omega 3 i omega 6 do ich aktywnych form, muszą być spełnione pewne warunki.

Kwasy omega 3 nie są przetwarzane w aktywne formy, jeśli w diecie jest zbyt dużo omega 6 w stosunku do nich. Wiąże się to z dziesiątkami schorzeń, m.in. depresją, miażdżycą, nowotworami, zaburzeniami rozwoju u dzieci - wszystko to zostało potwierdzone badaniami z podwójną ślepą próbą, gdzie suplementacja tych kwasów zapobiegała tym chorobom albo wręcz je cofała (tak, zaobserwowano cofanie się nowotworów!). Nas jednak interesuje teraz kwas omega 6.

Jest to swego rodzaju dietetyczny paradoks - mamy organizmy wręcz zalane olbrzymimi ilościami kwasu linolenowego, jednak nasz organizm nie jest w stanie przetworzyć go w aktywną formę, kwas gamma - linolenowy. Przyczyny, dla których nie jest to możliwe, to przede wszystkim konsumpcja tłuszczu - organizm ludzki NIE potrzebuje żadnych tłuszczy poza wielonienasyconymi kwasami, są one wręcz dla niego szkodliwe. Tłuszcze nasycone blokują szlaki metaboliczne, które w normalnych warunkach organizm wykorzystuje do syntezy GLA z LA i EHA / DHA z ALA. Druga istotna przyczyna to braki w diecie magnezu i cynku. Te dwa pierwiastki występują w naszych posiłkach w coraz mniejszych ilościach, a bez nich organizm nie jest w stanie wytwarzać enzymów niezbędnych do przemian.

To wszystko brzmi trochę nierealnie - okazuje się, że cała ogromna grupa schorzeń bierze się z niczego innego, jak tylko z błędów dietetycznych, które uniemożliwiają naszemu organizmowi prawidłową syntezę błon komórkowych. Gdybym na własne oczy nie widział wyników tysięcy badań z podwójną ślepą próbą, w czasie których "nieuleczalne" schorzenia po prostu znikały, też bym nie uwierzył.